MASECZKA Z MAJONEZU!
Na początku podam przepis jakiego JA użyłam.
Szczerze mówiąc nie patrzyłam ile czego dodaję, więc
oszacuje ile czego mogło być.
"3 łyżki majonezu,
2 łyżki soku z cytryny,
2 łyżki miodu. "
Kolor jej wyszedł jasno- żółty i miała małe "grudki".
Konsystencję miała nie rzadką, nie gęstą a taką "pomiędzy"
Trzymałam ją na włosach około 50 minut.
Aby szybciej zaczęła działać nałożyłam na nią
foliową siateczkę a następnie ręcznik.
Aby ją zmyć użyłam najpierw odżywki a
potem szamponu. Włosy po takiej maseczce
są wygładzone, miękkie w dotyku oraz lśniące.
Polecam ją każdemu, ponieważ jej wykonanie
nie jest ani drogie ani czasochłonne.
Dzień wcześniej nałożyłam Castor Oil
(o którym będzie oddzielna notka), który wspomaga
porost włosów i jak sama nazwa mówi jest to olej, a oleje
bardzo ciężko schodzą z włosów. Ta maseczka dobrze
poradziła sobie z usunięciem oleju i nie pozostawiła żadnych
tłustych miejsc.
I tu jeszcze taka mała wskazówka dla osób, które
tak jak ja lubią olejować swoje włosy.
Zamiast szorować i męczyć swoją biedną czuprynę każdym
szamponem z półki, nałóżcie na 30-40 minut odżywkę
zawińcie w ręcznik i po tym czasie umyjcie je znowu odżywką i dopiero
wtedy szamponem. Na koniec można zrobić tą maseczkę z
majonezu, dzięki której włosy nie będą tak oklapnięte i
będą odżywione :)